Gdy Syndyk sprzeda Twój dom lub mieszkanie – kilka słów o upadłości osób fizycznych

10 czerwiec 2020
Udostępnij:

Zgodnie z treścią art. 62 Prawa upadłościowego, masa upadłości obejmuje co do zasady majątek należący do upadłego w dniu ogłoszenia upadłości oraz nabyty przez upadłego w toku postępowania upadłościowego.

W sytuacji, gdy dłużnik jest właścicielem mieszkania lub domu, musi liczyć się z tym, iż w toku postępowania upadłościowego dojdzie do jego sprzedaży. Na co może liczyć dłużnik, którego nieruchomość została sprzedana w toku postępowania upadłościowego?

Ustawodawca przewidział możliwość wydzielenia, z sumy uzyskanej z jego sprzedaży, kwoty pozwalającej na zabezpieczenie potrzeb mieszkaniowych. Jest to rozwiązanie szczególne, za zastosowaniem którego muszą przemawiać określone przesłanki. I tak, aby możliwe było wydzielenie „odpowiedniej kwoty” muszą zostać spełnione kumulatywnie następujące warunki:

  1. upadły musi zamieszkiwać w zbywanym lokalu lub domu;
  2. musi istnieć konieczność zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych upadłego i osób pozostających na jego utrzymaniu.

Innymi słowy, upadły musi mieszkać w lokalu lub domu, który został sprzedany w toku postępowania upadłościowego, jeszcze przed ogłoszeniem upadłości oraz nie ma możliwości zaspokojenia swoich potrzeb mieszkaniowych w innym lokalu, np. nie posiada tytułu prawnego do innej nieruchomości.

Kwotę, która ma zostać wydzielona upadłemu określa sędzia – komisarz na wniosek upadłego, biorąc pod uwagę:

  1. potrzeby mieszkaniowe upadłego;
  2. liczbę osób pozostających na jego utrzymaniu;
  3. zdolności zarobkowych upadłego;
  4. sumę uzyskanej ze sprzedaży nieruchomości,
  5. opinię syndyka.

Na jaką kwotę może liczyć upadły? Wydzielana kwota powinna odpowiadać przeciętnemu czynszowi najmu lokalu mieszkalnego w tej lub sąsiedniej miejscowości za okres od 12 do 24 miesięcy. Wniosek o wydzielenie odpowiedniej kwoty powinien zostać złożony osobiście przez upadłego, a więc ani syndyk ani sędzia – komisarz nie podejmuje w tym zakresie działań z urzędu.

Radca prawny Magdalena Zatoń